sobota, 22 sierpnia 2015

Dwulicowość.

Tak, tak. Wiem. Dwulicowość - całkiem często spotykane. Ale w urzędzie wydaje mi się, że jakoś to tak bardziej bije od człowieka. Nie lubisz kogoś, obrabiasz mu dupę za plecami tak, że autorzy na pudelku pozazdrościliby umiejętności, a jak przyjdzie co do czego to pracujesz z tą osobą nic nie mówiąc jej, uśmiechasz się i potakujesz. Tak. Bardzo. Kurwa. Wygodne.
Dlaczego ludzie mają problem z powiedzeniem sobie, że coś go wkurwia? Ktoś wie jak coś zrobić, ale za każdym razem truje dupę do zarzygania? Powiedz mu to. A jeszcze jakaś inna osoba ma się za nie-wiadomo-kogo i traktuje wszystkich z góry? Powiedz jej to. Oczywiście pewnie w większości wypadków to nic nie da, ale za to jaka ulga następuje jak pozwoli się temu wkurwieniu dać ujście. A jak ktoś zmieni swoje zachowanie - kolejny profit.
Co można stracić kiedy nie owija się w bawełnę? Kontakt z osobą, do której kierujemy wypowiedź. Ale szczerze - komu potrzebna w otoczeniu ktoś kto nas denerwuje? Chyba jednak lepiej oczyścić życie z takich pasożytów, kradnących dobry humor.
Kto co woli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz